Dzika marchew, pasternak, kozibród i łopian – najlepsze jadalne korzenie znajdziesz na poboczu drogi


Wędrując z grupkami moich kursantów na obozach dzikiej kuchni już kilka lat temu zauważyłem, że bezpośrednie sąsiedztwo asfaltu wiąże się z większym nagromadzeniem roślin o jadalnych korzeniach. Nawet jeśli te same gatunki rosną gdzieś dalej od korony drogi to mają zwykle mniejsze korzenie. I dosyć szybko wpadłem na to dlaczego tak się dzieje. Do budowy dróg jako podkładu używa się potłuczonej skały nazywanej w żargonie budowlanym tłuczniem. Są to kilkucentymetrowe kawałki, które stanowią często gruby podkład powierzchni z asfaltem oraz przylegającego niego pobocza. Pobocza te są wykaszana raz, dwa lub trzy razy w roku i dlatego formuje się na nich roślinność typowa dla łąk kośnych. Jednej w tej „przydrożnej łące” jest wyjątkowo dużo dzikiej marchwi, dzikiego pasternaku, kozibrodu (na zdjęciu powyżej), a czasem także dzwonka jednostronnego. Otóż te cztery gatunki – wszystkie jadalne nawet na surowo – po pierwsze lubią dobrze zdrenowane gleby, a kamieniste pobocze właśnie takie jest w porównaniu do otaczających glin, a po drugie tłuczeń uniemożliwia dostęp gryzoniom. Kiedy wykopuję więc spomiędzy tłucznia korzenie pasternaku i marchwi są one zwykle grube i pojedyncze. Tymczasem dzika marchew z pobliskich pól jest mniejsza i często korzeń jest ugryziony przez jakieś zwierzę, po czym wytwarza w miejscu ugryzienia kilka mniejszych marchewek, co zmniejsza atrakcyjność kulinarną takiego korzenia (bo na przykład jest więcej czyszczenia). Oczywiście grzebanie w zbitym tłuczniu na przydrożu nie jest łatwe- używam do tego zaostrzonej saperki, odkopując pojedyncze kamienie. Zwykle wystarczy wyjąć 3-4, żeby dobrać się do większej części korzenia. Oczywiście kamienie te z powrotem wkładamy na miejsce, żeby nie niszczyć drogi. Innym jadalnym korzeniem spotykanym w takich miejscach jest łopian większy (Arctium lappa). Tutaj jednak nie jestem pewien na ile jest to wpływ ochrony przed gryzoniami. Niestety łopian ma długi korzeń i spomiędzy kamieni jesteśmy w stanie wyjąć jedynie max. 20 cm górnej części korzenia, tymczasem może on mieć nawet półtora metra. Widziałem takie metrowe korzenie, w sklepie w Malezji… Były ładnie umyte i pozawijane w celofan. Pamiętajmy, żeby je porządni usmażyć lub gotować kilka godzin – na surowo zawierają głównie inulinę, której nie będziemy w stanie strawić.

W jakich miesiącach wykopujemy te przydrożne korzenie? Najlepiej tego nie robić w lecie, bo są wtedy twarde, łykowate i prawie nie mają w sobie skrobi. Zbieramy je w okresie kiedy rośliny nie mają jeszcze kwiatów i wysokich łodyg, a jeśli robimy to w lecie to tylko z roślin, które takich łodyg nie wykształciły i są w formie rozety liściowej. W lecie oczywiście najłatwiej kwitnące rośliny zauważyć, nawet jadąc samochodem i potem zapamiętać miejsce. Natomiast termin zbiorów przypada od pierwszej połowy września do pierwszej dekady maja.

Oczywiście do naszych przydrożnych poszukiwań szukamy dróg o jak najmniejszym natężeniu ruchu. Takich wąskich asfaltów, świeżo utwardzonych po wejściu Polski do Unii. Tam zaleganie metali ciężkich z czasów, gdy używano benzyny ołowiowej będzie znikome.

7 komentarzy

  • Listek pisze:

    Który kozibród jest na zdjęciu? Czy wszystkie gatunki kozibrodów występujące dziko w Polsce są warte spróbowania?

  • Janko pisze:

    Kozibrodów rośnie mało i nie byłbym za tym, aby propagować pozyskiwanie go z dzikiej natury

  • Zibi pisze:

    Czy chaber łąkowy i bławatek mają te same właściwości?
    Robię wina z różnych roślin, nie tylko z owoców.
    Pozdrawiam

  • Michał pisze:

    Czy pasternak można pomylić z jakiąś inną rośliną? Wykopałem w podróży coś, co przypominało pasternak, tylko było mniejsze. Rozrosło się przez rok, miało w tym roku pęd kwiatowy, jednak korzeń, wykopany dzisiaj, okazał się być rozgałęziony i cienki, a do tego z takim centralnym, dość twardym rdzeniem. Smak otoczki korzenia jest gorzki, tak trochę pali. Pachnie toto trochę marchewką.
    Niestety nie jestem w stanie nic znaleźć w internecie, bo 90% wyników porównuje pasternak do pietruszki …

    • Łukasz Łuczaj pisze:

      podobny trochę jest biedrzeniec większy i ona ma piekący smak, ale pasternak ma listki jakby na sztorc a biedrzeniec w jednej płaszczyźnie. Jeśli roślina ma już pęd kwiatowy to i tak nie nadawałaby się do jedzenia bo ma twardy korrzeń, który ma mało aromatu, szukać należy samych rozetek bez kwiatów i łodyg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.