Gdzie dereń jadalny rośnie dziko?

Dereń jadalny (Cornus mas) jest obecnie bardzo modnym i cenionym krzewem owocowym. Większość pytanych przeze mnie osób jest przekonana, że rośnie w Polsce dziko. A nie jest to w 100% prawda…

Dereń jadalny to roślina preferująca gleby wapienne. Rośnie w naturze na górskich, suchych zboczach w Europie pd-wsch. i pd-zach. Azji. W Górach Dynarskich na przykład jest niezwykle pospolity. Pod koniec marca, całe góry są żółte od kwiatów derenia jadalnego. Dużo go też na Krymie.

To, że derenia jadalnego postrzegamy jako rodzimą dziką roślinę jadalną wynika z tego, że występował w… granicach Polski przedwojennej. Najbliższe naturalne stanowiska derenia jadalnego są na Ukrainie niedaleko od polskiej granicy. Stąd dużo jadalnych dereni w Przemyślu i Sanoku oraz w Arboretum w Bolestraszycach, które specjalizuje się w hodowli tej rośliny. Dereń omija nas też od południa… występuje na Słowacji, dochodząc prawie pod Beskid Niski i Bieszczady.

Na pocieszenie zostaje nam rodzimy dereń świdwa (Cornus sanguinea). Podobny krzew, ale mniej długowieczny (i dający odrosty korzeniowe). Owoce ma czarne, niezbyt trujące, ale niesmaczne. Na Węgrzech barwiono nimi czasem wino.

Gdzie można zobaczyć duże stanowiska derenia jadalnego blisko Polski (i wybrać się na zbiory…)? Choćby kilometr na wschód od miasta Vranov nad Toplou, na zboczu pod zamkiem, czy w Slovenskim Krasie w pd. Słowacjo. Na Węgrzech też go dużo, np. w okolicach Aggtelek (przy Slovenskim Krasie) i w Górach Zempleńskich, między granicą słowacką a Tokajem. Dla mieszkańców polskich Karpat to naprawdę niedaleko.

Duże stare derenie można znaleźć w miejskich i wiejskich parkach. Na przykład w okolicach Krosna są takie okazy w Wiśniowej, Klimkówce, czy Zarszynie. Niestety takie parki mają teraz często właścicieli, którzy pewnie nie do końca życzą sobie, żeby po nich łazić i zbierać derenie jadalne. Niestety rzadko widuje się siewki derenia jadalnego w Polsce. Zwykle nie przebijają się przez bujną roślinność (gatunek ten ma szansę wygrać konkurencję z innymi krzewami i drzewami w suchym i ciepłym miejscu, na glebie wapiennej np. na Jurze). Pozostaje więc uprawa. Po kilku latach doczekamy się sporych zbiorów.

Ale jeśli znacie jakieś duże krzewy w miejscach publicznych, gdzie ludzie mogą zbierać owoce tej wspaniałej rośliny, dajcie znać w komentarzach.

 

19 Comments

  • Przemek napisał(a):

    Dereń jadalny łatwo można rozmnożyć przez nasiona, ale w północno-wschodniej Polsce rośnie słabo (obmarza) i owocuje nierówno. Na Mazowszu u mojego kolegi przy zachodniej ścianie domu owocuje obficie, a moje 2 krzewy przy wschodniej ścianie domu i w żywopłocie przez 5 lat ani razu nie kwitły (może to zbyt niskie pH?). Okaz z tego samego zakupu posadzony nad Pilicą kwitnie w każdym roku. W Warszawie nad Wisłą i pod skarpą wiślaną kwitną i owocują całkiem dobrze. W ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Karola w Pradze rósł kiedyś krzew odmiany ananasowej o żółtych owocach i ananasowym posmaku.

  • Małgorzata napisał(a):

    W Łodzi w Parku Julianowskim jest kilka dereni, z których okoliczna ludność robi pyszną dereniówkę ;) Niestety są posadzone w cieniu i rzadko owocują obficie. Niedaleko parku na tzw. Berlinku przy ulicy Osinowej rosną derenie, jeden z nich wyjątkowo późno dojrzewa, kiedy z innych dawno opadły owoce. Derenie są w ogóle dość zmienne jeśli chodzi o wielkość i barwę owoców (jasnoczerwone albo bardzo ciemnowiśniowe, są też odmiany o żółtych owocach – rośnie taki i owocuje w łódzkim ogrodzie botanicznym), smak (bardzo cierpkie na surowo niezjadliwe lub całkiem przyjemne – trochę podobnie jak czeremcha amerykańska) czy termin dojrzewania.

  • borowka napisał(a):

    Stare derenie spotkamy w Parku Skaryszewskim w Warszawie,w pobliżu Stadionu Narodowego. Polecam do uprawy odmiany rozmnażane prze szkółki ogrodnicze. Dwa lata temu kupiłam odmianę o dużych, bardzo smacznych owocach w szkółce w Milanówku, która ma w ofercie kilka znakomitych odmian. Krzew jest mały a już obsypany owocami.

    • Łukasz Łuczaj napisał(a):

      zmienność dereni jest niesamowita. Mam osobniki, których owoce osypały się 2 tygodnie temu. Inne dopiero zaczynają owocować.

  • borowka napisał(a):

    Ta szkółka z nietypowymi owocami jadalnymi w Milanówku ma taką stronę http://www.derenjadalny.com

  • Dani Rodziewicz napisał(a):

    Wrocław jest obficie obsadzony dereniem, który corocznie kwitnie i owocuje. Dużo starych nasadzeń jest w Parku Szczytnickim. Są dereniowe aleje w Parku Zachodnim i w Parku Biskupińskim. Po kilka egzemplarzy można znaleźć w maleńkim Parku Tołpy i przy Górce Skarbowców. Jest dereniowa aleja na nadodrzańskim bulwarze koło Mostu Szczytnickiego: derenie z jednej strony drogi są sporymi, obficie owocującymi drzewami, a z drugiej strony od lat są przycinane jako żywopłot. Są wreszcie skąpo owocujące żywopłoty dereniowe np. na Placu Powstańców Śląskich i na skwerze u zbiegu ul. Mickiewicza i ul. 9. Maja. Są oczywiście derenie w Ogrodzie Botanicznym, a pojedynczy egzemplarz rośnie w Parku Leśnickim. Zbieram dereń od wielu lat. I mam z roku na rok większą konkurencję. ;)

    • Ewa napisał(a):

      A nie zostały nasionka po konsumpcji owoców. Jak tak to poproszę. Pozdrawiam. Ewa

      • Dani Rodziewicz napisał(a):

        Dereń dryluję po rozparowaniu owoców w wolnowarze. Nie sądzę, by po takim zabiegu owoce dało się skiełkować. Dereń ma bardzo twardą skorupkę. Bez skaryfikacji kiełkuje dopiero po kilku latach, a pierwszy raz kwitnie i owocuje po kilku kolejnych. Sensowniej jest kupić sadzonki w szkółce. Szczepione zaczynają kwitnąć po dwóch latach. Ale jeśli chcesz się pobawić i masz kilkanaście lat w perspektywie, to przypomnij się w sierpniu. :)

    • Tadeusz napisał(a):

      Znalazłem ładne drzewko i 40m żywopłotu na ul. Ostrowskiego przy przystanku autobusowym.
      Poszukuję we Wrocławiu drzewka mającego prawie czarne owoce będę wdzięczny za namiar, podobno otrzymuje się piękną barwę nalewki.

  • Zielara napisał(a):

    Pierwszy raz jadłam przetwory z derenia w Niemczech dwa lata temu. Było to nad Renem w okolicy Kolonii. Lasy sĄ tam bardzo bogate w jeżyny, głogi, tarninę i dereń. Galaretka dereniowa jest pyszna!

  • Cronwood napisał(a):

    Już za chwileczkę, już za momencik: http://www.bolestraszyce.com/festiwal-derenia

  • Gracha napisał(a):

    Właśnie zrobiłam dereniówkę wg Pana przepisu, owoce zebrałam sama w starym poniemieckim lasku w Legnicy.

  • krzysztof napisał(a):

    W Łodzi rośnie okazały egzemplarz w parku im. H.Sienkiewicza

  • Konrad napisał(a):

    W Warszawie, jak wcześniej wspomniano, dereń rośnie w Parku Skaryszewskim, spotkałem także nieduże rośliny wzdłuż trasy siekierkowskiej na wysokości pętli Gocław oraz dalej w stronę skrzyżowania z marsa.

  • Antek napisał(a):

    Dla polujących na owoce derenia w Warszawie – kilka dorodnych krzewów derenia w parku znajdującym się w sąsiedztwie dworca PKP Włochy.

  • Jorg napisał(a):

    Poszukujących sadzonek derenia jadalnego w okolicach Łodzi polecam gospodarstwo szkółkarskie w Zacywilkach – http://www.szmaragdoweogrody.pl

  • Rysiek napisał(a):

    Panie Łukaszu, u nas na Rzeszowszczyźnie mamy długie tradycje uprawy derenia, jak choćby w posiadłości Tarnowskich w Dzikowcu/Tarnobrzeg, gdzie odbywają się obecnie znane konkursy nalewek. W Bolestraszycach natomiast corocznie organizowane są imprezy poświęcone dereniowi.
    Znam też dobrego praktyka, który uprawia i przetwarza ten owoc. Mariusz Bednarz mieszka w Przemyślu i o dereniu wie prawie wszystko: http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/przemysl/art/5823289,przemyslanin-odkrywa-na-nowo-kawe-z-derenia,id,t.html

    Pozdrawiam
    Rysiek

  • Radek napisał(a):

    W Starachowicach jest piękny, przedwojenny okaz owocujący niezawodnie każdego roku. Dzięki uprzejmości właściciela zbieram na nalewki owoce. Dawniej był zwyczaj, że przy każdym szanującym się domu czy dworze sądzono derenia. Zachęcam do tego również dziś. Nalewki, soki, dżemy i kompoty nie mają sobie równych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *