Jadalna Chorwacja latem

W Chorwacji od kilku lat bywam parę razy w roku . Głównie wiosną, bo zajmuję się badaniem tego co jest w chorwackiej miszancy, czyli wiosennej mieszance dzikich warzyw zbieranej w Dalmacji i podawanej z oliwą. Jednak większość czytelników zna Chorwację w lecie, kraj spieczony słońcem, kiedy nie ma już prawie ani śladu po wiosennych roślinach sałatkowych. Lub przynajmniej tak się może wydawać! Co ciekawego można wyszperać na wybrzeżu południowych braci Słowian w lecie i jesieni, kiedy zwykle tam jedziemy?

Jedną z najpospolitszych roślin nad Adriatykiem jest fenkuł, inaczej koper włoski, Foeniculum vulgare. Roślina o wyglądzie i zapachu zbliżonym do kopru ogrodowego używanego u nas jako przyprawa do zup, ziemniaków i ogórków kiszonych. Fenkuł ma trochę słodszy zapach niż koper. Także świetnie nadaje się jako przyprawa do zup, ziemniaków i mięs. Najlepszy jest wiosną ale i latem można obrywać zielone jeszcze liście i dodawać do potraw. W dalmackiej kuchni używa się go często jako przyprawy do bobu, na wyspie Krk i na Istrii dodaje się go do gęstej zupy fasolowej, manesztry. My możemy nim przyprawić różne gulasze i spaghetii gotowane w naszych nadmorskich apartmanach.

DSC05296

Dzikie fenkuły na przydrożu na wyspie Krk

Inną ciekawą rośliną pospolitą na chorwackim wybrzeżu jest dwukolczak Paliurus spina-christi. Kolczasty krzew, z którego według legendy, upleciono koronę cierniową Pana Jezusa. Ma charakterystyczne owalne owoce, nazywane kolacze lub dinarika, gdyż mają okrągły kształt. Kiedy są jeszcze miękkie (w lecie) są jadalne, były dziecięcą i pasterską przekąską.

Warto zwrócić uwagę na chleb świętojański lub szarańczyn strąkowy Ceratonia siliqua. Drzewo to ma liście podobne do jesionu, a owoce, strąki mają w środku słodkawą pulpę. Stanowiła ona pożywienie biedaków, robiono z niej też mąkę. Znany w Chorwacji pod nazwą rogacz, często stanowi dodatek do rakiji, nadając jej słodki smak. Rakiję z rogaczem powszechnie sprzedają się przy drodze ze Splitu do Dubrownika, w dolinie Neretwy.

Ciekawym drzewem jadalnym spotykanym w Chorwacji (choć niezbyt licznym) jest jarząb domowy Sorbus domestica, po chorwacku oskorusza. Drzewo to ma liście identyczne jak jarzębina, ale owoce mają kształt gruszek, są brązowe. Je się je jesienią, po uleżeniu jak nasze gruszki. Oskorusza znosi polski klimat. Ja kupiłem ją dwa razy – raz w szkółce koło Zagrzebia, innym razem w centrum ogrodniczym na wyspie Krk.

Chruścina jagodna lub drzewo poziomkowe Arbutus unedo (planika, maginia), wytwarza wiszące owoce, podobne trochę do truskawek. Także dodaje się je do rakiji. Na wybrzeżu można też spotkać owoce innego jadalnego zimozielonego drzewku – mirtu pospolitego Myrtus communis (mrcza). Oba gatunki są wrażliwe na mrozy i występują tylko przy samym brzegu morza, najczęściej na wyspach.

Cista Mala 2012 (16)

Stare wiązowce są w prawie każdej dalmackiej wsi, mają jadalne owoce

Warto też wypatrzyć wielkie drzewa wiązowca południowego Celtis australis (koszćela, koprivić) rosnące w prawie każdej wsi i przy kościołach. Mają w jesieni słodziutkie małe owoce. A na przyjeżdżających do Chorwacji w czerwcu czekają obsypujące się słodkimi owocami morwy!

DSC05265

Stara morwa na Krk, w wiejskim ogrodzie

Jadąc do Chorwacji można sobie zebrać troszkę szałwii lekarskiej Salvia officinalis (po chorw. kadulja), częstej na suchych miejscach (np. na Pagu i koło Szybeniku). Warto wiedzieć, że Chorwacja to główne zagłębie zbioru szałwi. Każda populacja szałwi bardzo różni się składem chemicznym. Ma to odbicie w chorwackim zwyczaju, żeby zbierać tyko szałwię, która „nie ogląda morza” – taka spryskiwana słonym powietrzem jest mniej wartościowa. Z szałwi można robić wspaniałe napary na gardło, dodawać jako przyprawy. Mało kto wie, że robi się z jej kwiatów wyśmienity syrop i nalewkę. Liście można rzucać na blachę na gorącym piecu. Unoszący się dym odkaża wtedy powietrze w domu.

Innym pospolitym zielem z nią rosnącym są kocanki włoskie Helichrysum italicum, po chorwacku smilje, krzewinka o zapachu curry! Obie te rośliny są jednak bardzo poszukiwane przez przemysł zielarski i za zebranie większej ilości niż paru gałązek możemy dostać karę (wymagane są chyba specjalne licencje). Niestety nielegalni zbieracze ogołacają całe zbocza skalne z tych roślin. Obecnie olejek z tych kocanek jest bardzo drogi i powstało wiele lokalnych wytwórni tego produktu.

DSC05294

Kocanki włoskie (krzewinka o zapachu curry)

Znad Adriatyku można przywieźć jako darmowy użyteczny prezent liście wawrzynu Laurus nobilis (lovorika), używane w naszej kuchni jako przyprawa (liść bobkowy, laurowy), tam powszechnie sadzony w ogrodach (u nas można go hodować w donicy, znosi do kilku stopni mrozu). Na południu Adriatyku możemy znaleźć nawet wielkie drzewa laurowe, szczególnie na wyspach i koło Dubrownika.

Bardzo wartościową rośliną jadalną rosnącą na skałach wybrzeża Adriatyku (i całego M. Śródziemnego, a nawet Atlantyku, aż po Anglię) jest kowniatek morski (koper morski) Crithmum maritimum. Ta roślinka o zgrubiałych listkach ma ciekawy smak. W Chorwacji, nazywana petrovac lub motar, jest jadana na surowo. W Anglii robię się z niej pikle.

DSC05300

Kowniatek na wyspie Krk

Wiele z wymienionych tu roślin używa się jako przyprawy do chorwackiej travaricy czyli ziołowej rakiji (grappy), w której znajdziemy czasem i chleb świętojański, i szałwię, rozmaryn, miętę, ale też i dziką różę czy dwukolczak. Zawsze jak jestem w Chorwacji kupuję kilka litrów domowej rakiji i robię własną trawaricę. Na 1 l rakiji daję po 1 gałązce (ok. 10-15 cm) rozmarynu, ruty i dzikiego fenkułu. Rozmaryn i rutę można sobie zerwać tam np. w zieleni miejskiej, na cmentarzach czy w przydrożnych ogrodach, a fenkuł rośnie wszędzie przy drogach.

DSC05284

Latem na polach uprawnych można w Chorwacji oraz Bośni-Hercegowiny znaleźć wielkie ilości dzikiej portulaki (Portulaca oleracera). To najsmaczniejsze z letnich dzikich warzyw. Na Bałkanach je się ją zwykle z ziemniakami. Można ją ugotować i podawać osobno, albo surową posiekać i wymieszać z gorącymi ziemniakami.

GULASZ Z CHORWACKIMI ZIOŁAMI

To potrawa rozgrzewająca więc raczej na jesień, na wspominki z Chorwacji w zimnej i mokrej Polsce, ale można sobie ją zrobić i na chorwackim urlopie…

300 g mięsa, 3 ziemniaki, kilka gałązek fenkułu, 3 listki szałwii lekarskiej, gałązka rozmarynu, 3 łyżki czerwonego wina, sól (1/2 łyżeczki), pieprz

Mięso i ziemniaki pokroić w drobną kostkę (można też kupić mielone jak jesteś na wczasach…). Zalać wodą i czerwonym winem. Gotować na małym ogniu 30 min., ewentualnie uzupełniając parującą wodę. Zioła, sól, pieprz dodać na 5 min. przed końcem gotowania.

 

7 komentarzy

  • Wojo99 napisał(a):

    Mam pytanie, czy podróżował Pan po Grecji? albo po wyspach greckich???

  • Damian Szubert napisał(a):

    Dzień Dobry,
    czy ma Pan wiedzę na temat specyfiku Kantarion. Przywiozłem kiedyś buteleczkę z Chorwacji. Bardzo pomaga mojej mamie ( osoba wycieńczona, wiele lat dializowana ). Może można to gdzieś u nas kupić albo samodzielnie przygotować. Niestety nie znajduję w internecie żadnych informacji. Z góry dziękuję za ewentualną podpowiedź.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *