Łąka pod drzewami

Od czasu do czasu dostaję zapytania od właścicieli zadrzewionych działek o możliwość założenia w takim miejscu łąki kwietnej. Poniżej kilka porad jak to zrobić.

Po pierwsze stwierdzić należy, że takie zadrzewione łąki były kiedyś częstym elementem krajobrazu. W czasach, gdy koszono ręcznie obecność drzew na łące nie przeszkadzała bardzo w jej użytkowani, a takie drzewa były dodatkowym źródłem drewna. Jeśli zaś było to pastwisko – to chroniły zwierzęta przed słońcem i silnym deszczem. Pisałem o takich miejscach w innym poście: Łąka Leśna.

Ale teraz pytanie praktyczne: jak założyć łąkę kwietną na zadrzewionej działce? Drzewa zabierają światło i wodę roślinom rosnącym poniżej – dlatego zagęszczenie kwiatów będzie zawsze trochę niższe pod drzewami niż na otwartej łące. Aby złagodzić w.w. problem należy możliwie usunąć wszystkie krzewy, oczyścić drzewa z dolnych gałęzi i zapewnić podlewanie.

Dodatkowym problemem jest zaleganie warstwy liści, które uniemożliwiają kiełkowanie kwiatów. Siew najlepiej wykonać wczesną wiosną (a nie jesienią co się normalnie często robi przy łąkach kwietnych) – aby uniknąć gromadzenia się liści nawianych przez wiatr. Oczywiście na zadrzewionej działce trudno przeorać glebę traktorem. Trzeba użyć mniejszych maszyn, łopaty lub/i w ostateczności herbicydu.

Sukces łąki zależy od rodzaju gleby i drzewostanu. Drzewostany świerkowe, jodłowe i daglezjowe są zbyt ciemne na łąkę kwietną. Także gęste zadrzewienia buka i graba się nie nadają. Już dużo lepszy jest luźny drzewostan sosny lub/i dębu (te gatunki dają mniej cienia) – częsty w podwarszawskich miejscowościach (Podkowa, Milanówek czy Izabelin). Jednak ze względu na lekką glebę w okolicach Warszawy łąki założone pod takim drzewostanem wymagają nawadniania. Bez tego albo zmarnieją albo w ogóle nie uda nam się ich założyć. Niezła jest też brzoza, także daje mało cienia, niestety wyjaławia glebę i wyciąga z niej dużo wody.

Na żyznych glebach porośniętych drzewostanem liściastym możemy się pokusić o skomponowanie łąki kwitnącej wczesną wiosną – złożonej z gatunków typowo leśnych. Wiele z tych gatunków będzie kwitło i rosło silniej jeśli drzewostanem będzie luźny (a nie zwarty). Aby uniemożliwić zakrzaczenie terenu, kosimy go pod koniec czerwca lub w lipcu, i potem znowu drugi raz. Da nam to takie typowo parkowe runo. W takim miejscu w kwietniu pięknie będą kwitły: zawilce gajowy, kokorycz pełna, złoć żółta i fiołek wonny, a w maju bluszczyk kurdybanek i dąbrówka rozłogowa. Można też wprowadzić cebulicę syberyjską i śnieżyczki. Pod luźnym drzewostanem rośnie dobrze także wiele gatunków krokusów. Niestety takiej wczesnowiosennej łąki nie wysiejemy z nasion (te rośliny rosną powoli) i musimy zakupić cebulki.

izabelin_km15

Zdjęcie łąki kwietnej (mieszanka Kwietna Murawa) z Izabelina pod Warszawą, początek czerwca

izabelin_km23

Ten sam ogród z lotu ptaka

izabelin_km14

Proszę zwrócić uwagę na prawą stronę tego zdjęcia – to miejsca nieobsiane i niepodlewane – pustynia…

izabelin 2005 DSCN1391

Niestety w lecie w podwarszawskim klimacie łąka kwietna często zasycha nawet z podlewaniem!

poslka łąka kwietna głogów mlp 2005 DSCN0806

Niewielka ilość drzew zupełnie nie przeszkadza łące kwietnej. Na zdjęciu Polska Łąka Kwietna spod Rzeszowa

      polska łąka kwietna głogów 2005 DSCN0873

Piękne zestawienie dzikiej łąki kwietnej z formalnymi nasadzeniami goździków i rozchodników

8 komentarzy

  • evergreen napisał(a):

    b. ładne!
    niestety niewykonalne w kawalerce na 7 p. w bloku z lat 80′, tuż p/ruchliwej ulicy; do tego 7 lat sezonowego pobytu niejakiego karaczana p.
    ZAWSZE MOŻNA ODROBINĘ POMARZYĆ…..

  • Sławek Borowiak napisał(a):

    Ogród pod drzewami rzeczywiście jest bardzo trudny, można to miejsce zostawić przyrodzie aby sama zadecydowała o tym miejscu co z nim uczyni ale też dla ambitnych powiem że warto próbować, warto jednak wtedy skorzystać z fachowych porad aby praca nie poszła na marne,
    Jeżeli nie możesz poszaleć bo mieszkasz w bloku, skorzystaj z tego co daje natura, szukaj a znajdziesz.

    • evergreen napisał(a):

      są to naprawdę piękne – przemawiające do mnie – zdjęcia; dlatego się tu uaktywniłam; własne skrajne uzależnienie od internetu [fe! to słowo ma dla mnie już negatywne konotacje], od paru lat odreagowuję w terenie [chętnie w pobliskiej puszczy, dokąd moja 19-letnia ‚dwukółka’ dowozi mnie w 1,5 h]; jak i gdzie indziej można by leczyć się z….. cywilizacji? generalnie: ciche, wonne i zielone = dobre

  • Rafał Szulak napisał(a):

    W ramach pracy dyplomowej zajmuję się projektem ogrodu na stanowisku boru świeżego właśnie w okolicy Podkowy Leśnej.
    Ma to być naturalistyczny ogród zbudowany na podstawie właściwej dla zbiorowiska roślinności z delikatnymi dodatkami roślin poza stanowiskowych dla wydobycia walorów estetycznych.
    Zainspirowany tym artykułem zacząłem zastanawiać się czy nie dało by się stworzyć pasa łąki kwietnej łączącego trawnik przydomowy z wyższą partią roślinności tak by zielona, podlewania i strzyżona murawa przechodziła w jak najmniej inwazyjny sposób w naturalistyczne założenie leśne… (ogród ma przyjąć charakter piętrowości – tj. od najniższych roślin swobodnie przechodzi w podszyt)
    Czy w ogóle da się stworzyć w miarę zwarty i kwitnący podszyt w warunkach nie podlewania wykluczając wrzosy? Poleca Pan / polecacie jakieś rośliny lub literaturę?

    • Łukasz Łuczaj napisał(a):

      W warunkach Podkowy Leśnej to nie jest bór świeży, ale albo bór mieszany albo uboższe postaci grądu z drzewostanem sosny czy dębu. Wiele zależy od lokalnych warunków i eksperyentowania. W luźnym drzewostanie na takim siedlisku polecam azalie i różaneczniki, oraz ostrokrzew Ilex meservae. W runie barwinek i zawilec gajowy. Dosadziłbym też naparstnice. A łąkę na obrzeżu można zrobić, jak najbardziej.

  • Rafał Szulak napisał(a):

    Bardzo, dziękuje za odpowiedź, skorzystam rady :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *