Pięciornik gęsi – delikates Tybetańczyków

 

Od dziesięciu lat dokumentuję użytkowanie dzikich roślin jadalnych w różnych częściach Chin. W tym roku odbyłem już siódmą wyprawę, tym razem na północno-wschodnie obrzeża Płaskowyżu Tybetańskiego w prowincji Gansu (więcej o tym tutaj: http://lukaszluczaj.pl/zhagana-etnobotaniczne-badania-w-tybetanskiej-wiosce/). Jak zwykle z ekipą prof. Kanga z Uniwersytetu w Yangling. Mieszkający tam Tybetańczycy Amdo żyją pośród iglastych lasów i stromych górskich szczytów. Z racji trudnych warunków życia znają wiele ciekawych roślin jadalnych, pomimo że flora w górach nie jest zbyt bogata. Najbardziej przez nich cenioną dziką rośliną jadalną pięciornik gęsi (Potentilla anserina).

Pięciornik gęsi jest jadany na praktycznie całym Płaskowyżu Tybetańskim i miejscami w Himalajach. Jest to roślina tam bardzo pospolita, często dominuje na górskich pastwiskach, gdzie pasą się jaki. Jest z resztą też pospolity w Europie. Jego polska nazwa pochodzi od tego, że bardzo lubią go gęsi. Inna, ludowa, nazwa tej rośliny to „srebrnik”, gdyż liście od spodu mają srebrny kolor.

Pięciornik gęsi tworzy jesienią bulwki wielkości paznokcia małego palca ręki. Bulwki te są łatwo strawne, smaczne i pożywne. Mieszkańcy Tybetu, środkowych Chin, Nepalu i Butanu wykopują te bulwki w chłodnej porze roku. Można je kupić powszechnie na targach Lanzhou, stolicy prowincji Gansu. Ich chińska nazwa to jue ma (czyli „paproć konopia”!). Kiedyś stanowiły ważne zabezpieczenie na wypadek głodu. Ich zbiór jest mozolny, zwykle udaje się zebrać pół do jednego kg dziennie, więc jest to obecnie pożywienie używane głównie z okazji świąt (Nowy Rok) pogrzebów, czy odwiedzin ważnych gości z rodziny. Bulwki gotuje się w wodzie, aż zmiękną, odcedza, a potem miesza ze stopionym masłem i cukrem (lub miodem). Smakuje to trochę jak nasza wigilijna kutia i także pełni podobną funkcję.

Pięciornik gęsi był także ważnym pożywieniem w Szkocji oraz na zach. wybrzeżu Pacyfiku, gdzie Indianie zbierali go na wilgotnych przybrzeżnych piaskach. Młode liście są jadalne na surowo, choć osobiście preferują je dodane do zupy. Trzeba je tylko dobrze posiekać.

Pięciornik po tybetańsku – tradycyjna noworoczna potrawa Tybetańczyków z Gansu

100 g bulwek pięciornika gęsiego, parę łyżek masła, kilka łyżeczek cukru. Bulwki wykopuje się od w jesieni, w zimie lub wczesną wiosną. Bulwki gotować ok. 15 min., odlać wodę. Osobno roztopić masło i dodać do niego cukier. Wymieszać z bulwkami i podawać jako deser lub specjalny delikates.

3 komentarze

  • Niewidzialna Istota napisał(a):

    Bulwek nie jadłam ( teraz już wiem, że dobre, więc muszę ich poszukać) ale co do nazwy to z moich obserwacji wynika, że jest dokładnie odwrotnie. Kiedy na mój ” trawnik z wolnego wybiegu ” wypuściłam gęsi , to okazało się, że pięciornik gęsi to chyba jedyna roślina, której NIE jedzą. Sądzę, że po jakimś czasie zacząłby dominować na gęsim pastwisku. Ale może moje gęsi miały jakiś dziwny gust…..

  • Jacek napisał(a):

    Panie Łukaszu
    Ale prosze trochę zdjęć jak ten pięciornik wygląda w naturze-może go odnajdę w Szkocji?

  • more_productive napisał(a):

    Panie Łukaszu, faktycznie zdjęcia z natury byłyby bardzo pomocne. Choć znam tą roślinę i wydaje mi się dość pospolita nigdy nie podejrzewałem, że jest jadalna.
    Super blog, bardzo Panu dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *