Polska drugą Kanadą!

Donald Tusk chciał zamienić Polskę w drugą Irlandię. A czy nie lepiej zamienić ją w Kanadę? Są do tego aż dwa powody. Pierwszy to bardzo klarowny system emerytalny w tym kraju, nie obciążający budżetu – wszyscy mają minimalną emeryturę a resztę trzeba sobie samemu zaoszczędzić. O drugim powodzie napiszę więcej – Kanada słynie z syropu klonowego (ma go nawet we fladze) – my też byśmy mogli go robić.

Syrop klonowy robi się z soku klonowego zawierającego cukier. Sok taki jest zagęszczany przez odparowanie wody. Jest dosyć drogi – obecnie mamy tańsze źródła cukru, jednak może być sprzedawany jako towar luksusowy (tak jak miód…). Syrop klonowy nie składa się tylko z samego cukru, są też tam np. kwasy organiczne i dużo minerałów. No i jest produktem organicznym, praktycznie wolnym od zanieczyszczeń chemicznych.

W Kanadzie i USA użytkuje się do tego celu głównie klon cukrowy (Acer saccharum), ale także i inne gatunki klonów. Klon cukrowy jest bardzo podobny do naszego klonu pospolitego i jak wykazują badania fitochemiczne mojego zespołu ma zbliżoną zawartość cukru w soku!

Jak zamienić Polskę w Kanadę?

  1. Wykorzystać liczne populacje klonów pospolitych (Acer platanoides) i klonów jaworów (Acer pseudplatanus) w polskich lasach. Klon pospolity występuje często jako samosiew, podrost monokultur sosnowych. Wystarczyłoby żeby lasy państwowe przebudowywały te monokultury nie w kierunku dęba, buka czy grabu ale właśnie klonu. Jest to rodzime, szybko rosnące drzewo, typowe dla siedlisk grądowych – a więc korzystnie oddziałuje na środowisko. Jawor występuje często jako domieszka w karpackich buczynach oraz pogórzańskich grądach – też można by go protegować.
  2. Można by wykorzystać klony jesionolistne (Acer negundo), obcy gatunek, który zdominował nadwiślańskie zarośla.
  3. Należałoby zorganizować zespół badawczy i edukacyjny, który rozwinie techniki pozyskiwania soku, nawet na poziomie jakiegoś PAN-owskiego Instytutu.
  4. Należy znieść ograniczenia w sprzedaży bezpośredniej produktów spożywczych od rolnika, tak żeby domowy producent syropu klonowego mógł go normalnie sprzedawać w swoim gospodarstwie leśnym.

 

Które tereny Polski najbardziej nadają się do produkcji syropu klonowego? Według mnie wschodnie część Polski. Ma ona bardziej kontynentalny klimat, gdzie sok płynie krócej, ale bardziej gwałtownie, ma wtedy więcej cukru i łatwiej go pozyskiwać. Szczególnie predystynowane byłoby Pogórze Karpackie, Roztocze oraz Pojezierze Mazurskie i Suwalskie, gdyż w terenie pagórkowatym łatwiej zbierać sok w systemie instalacji złożonych z plastikowych rurek (ładnie spływa z górki). Innym zagłębiem mogła by być dolina Wisły ze swoimi klonami jesionolistnymi.

Na dodatek sezon zbierania soku można by przedłużyć o brzozę i robić syrop brzozowy. Ten drugi jest droższy w produkcji, bo brzoza ma mniej cukru i potrzeba więcej opału na jej odparowania. Ale kapie trochę później!

Jedyną wadą mojego pomysłu jest to, że produkcja syropów drzewnych jest energochłonna. Syropy te często odparowuje się w lesie używając lokalnego opału – niestety produkuje to dużo dymu i CO2.

9 komentarzy

  • Viragolo napisał(a):

    Witaj

    Łukaszu, a gdyby nie odparowywać soku tylko sprzedawać go tanio jako zamiennik wody mineralnej/źródlanej….

  • Thybalt napisał(a):

    Dzień dobry, Panie Łukasz i czytelnikom.
    Aby polepszyć bilans środowiskowy procedury możnaby użyć instalacji podobnych do grilla solarnego.
    Kwestia do sprawdzenia to optymalna temperatura odparowania. Ale to już dla fachowców. ☺
    Pozdrawiam

  • Justamoment napisał(a):

    bardzo kibicuje temu pomysłowi !!! pewnie gdyby zainteresowali się tematem jacyś inwestorzy/naukowcy wynalazłaby się również metoda odparowywania soku mniej szkodliwa dla otoczenia… jeśli polski syrop klonowy zachowywałby całe bogactwo witamin i minerałów – to od lat nie słyszałam lepszego pomysłu…jednak, jak pomyślę o tej całej machinie utrudniającej i topiącej wszelkie zapały (biurokracja – przepisy) mam ochotę pchnąć ten pomysł w paszcze tejze machiny i… ją zmiażdżyć :)

  • mrnk napisał(a):

    Diabeł tkwi w szczegółach, jak zwykle. Klony cukrowe uprawiane są w podgórskich lasach, rozrzucone wśród innych drzew. Zimy są mroźne, śnieżne, lata – wilgotne. Działki do uprawy – duże; tradycje uprawy – istotne. Wśród pomysłów Autora niewątpliwie punkt 4. powinien być zrealizowany. Co do reszty – wątpliwości przeważają nad zachwytem..

  • thehunter303 napisał(a):

    Można by zrobić też systemy z metalowych rurek i wkopać w ziemię.
    Taki system można by montować w każdym lesie i parku i nikomu by to nie przeszkadzało,
    a system nie byłby zagrożony atakiem np.dzików.
    Kibicuje inicjatywie.Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *