Tasiemiec bąblowcowy, uważaj!

Osobiście nie jestem zwolennikiem obsesyjnego strachu przed przyrodą. Obecna paranoja dotycząca kontaktu z przyrodą przeraża mnie i wszystkim mówię, że powinniśmy bez strachu chodzić na spacery i do lasu. Trzeba jednak zachować pewne podstawowe zasady bezpieczeństwa. Są nimi sprawdzanie czy nie mamy kleszczy po powrocie z terenu oraz ostrożność przy jedzeniu surowych produktów z lasu ale i ogrodu.

Ostatnio podczas towarzyskiego spotkania poznałem ofiarę bąblowicy, czyli infekcji larwami pasożytniczego tasiemca bąblowca. Nakręciłem z tym Panem krótki wywiad.

Bąblowiec to rodzaj tasiemców z rodzaju Echinococcus. W Polsce mamy dwa gatunki.

Tasiemiec bąblowcowy jednokomorowy (Echinococcus granulosus) występuje głównie u psów powoduje bąblowicę (inaczej echinokokozę) jednokomorową. Człowiek i świnia są żywicielami pośrednimi, spożyte jaja z krwiobiegiem osiedlają się głównie w wątrobie tworząc jednokomorowe cysty wypełnione płynem, które mogą osiągnąć wielkość główki dziecka.

Tasiemiec bąblowcowy wielojamowy, tasiemiec wielojamowy, bąblowiec wielojamowy (Echinococcus multilocularis) powoduje bąblowicę (inaczej echinokokozę) wielojamową. Występuje głównie u lisów, w ich jelicie cienkim, które są jego żywicielem form dorosłych. Człowiek zaraża się poprzez spożycie niemytych produktów leśnych i ogrodowych. Larwy rozwijają się głównie w wątrobie, tworząc wielokomorowe, gąbczaste guzy, które potem mogą atakować płuca, nerki lub ośrodkowy układ nerwowy.

Roznosicielami bąblowców są także inne gatunki zwierząt, np. stwierdzono go u kotów. Jaja pasożyta są nie tylko na owocach i warzywach zakażonych kałem psów, kotów i lisów, ale też na sierści zwierząt.

https://link.springer.com/article/10.1186/s13071-019-3573-x

W w.w. pracy bąblowca w woj. podkarpackim stwierdzono u 4 psów i 4 kotów z przebadanych 67 kotów i 268 psów. Czyli bąblowca ma kilka procent naszych domowych czworonogów! Na badanym terenie 48% lisów było zarażonych E. multilocularis.

W Polsce występuje duże zróżnicowanie geograficzne obecnością bąblowca wielokomorowego wśród lisów. Na przykład stopień zarażenia jest niski na Opolszczyźnie (ok. 4%), a najwyższy na Podkarpaciu (ok. 48%), wysokie też w lubelskiem (ok. 19%) (Karamon, J., Kochanowski, M., Dąbrowska, J., Sroka, J., Różycki, M., Bilska-Zając, E. and Cencek, T., 2015. Dynamics of Echinococcus multilocularis infection in red fox populations with high and low prevalence of this parasite in Poland (2007–2014). Journal of Veterinary Research, 59(2), pp.213-217.)

W Polsce notuje się ok. sto przypadków bąblowicy rocznie, ale wiele przypadków jest nierozpoznanych, gdyż trudno wykryć drobniejsze cysty, czasem też starsze osoby umierają nagle i traktuje się to jako ogólną niewydolność organizmu. Szczególnie zagrożony jest teren dawnego województwa krośnieńskiego (Pogórze, Bieszczady), gdzie połowa lisów i kilka procent kotów i psów przenosi tego pasożyta.

Leczenie jest objawowe  wycięcie cyst plus długotrwałe podawanie leków przeciwrobaczych ograniczająych lub zabijających niedobitki pasożyta.

Kłania się tu nam mądrość Chińczyków, którzy nawet sałaty na surowo nie zjedzą. Wszystkie warzywa są krótko obsmażane na woku, co nie redukuje ich własności odżywczych, ale zabija jaja glist i tasiemców. Osobiście także podczas warsztatów dzikiej kuchni także promuję obróbkę termiczną wszystkiego co rośnie blisko ziemi. Oczywiście zwykle wystarcza mycie,  ja jednak bardziej ufam obsmażaniu lub blanszowaniu (zanurzeniu we wrzątku). Smażę nawet sałatę ze sklepu.

3 komentarze

  • Małgorzata pisze:

    Bardzo ciekawa pogadanka oraz wywiad z „ofiarą” bąblowca. Jeśli dobrze zrozumiałam to prawidłowa diagnoza postawiona była w trzecim roku od zakażenia, a do tego czasu Pan był leczony, diagnozowany i miał zabieg protezowania UŻ. Mam pytanie do Pana dr Łuczaja: 1. czy proces suszenia np. grzybów, owoców leśnych, czosnku niedźwiedziego skutecznie eliminuje niebezpieczeństwo zarażenia czy jedynie dokładne mycie lub krótkie smażenie jak Pan zalecał? 2.Czy istnieją testy na obecność tego tasiemca? 3. Czy regularne odrobaczanie psów i kotów chroni ich właściciela przed zakażeniem się od nich?. Dziękuję i pozdrawiam.

  • ZBYSZEK L. pisze:

    W pewnej książce niemieckich autorów o dzikich roślinach jadalnych (nie wiem czy mogę podać tytuł) znalazłem taki fragment:”Rozpowszechniony strach przed tasiemcem bąblowcowym wielojamowym nijak ma się do rzeczywistego ryzyka.Liczba nowych zachorowań jest znikoma.Jeżeli byłoby inaczej,także warzywa i owoce z upraw przemysłowych powinny wzbudzać strach,ponieważ tasiemce są obecne zarówno na terenach rolniczych,jak i dzikich.Za znacznie bardziej prawdopodobne źródło zakażeń uchodzi pył z gruntów rolnych zakażonych odchodami lisów(por.Fleischhauer 2006:17)”-(Nie wiem co oznacza to w nawiasie-jeden z trzech autorów książki ma takie nazwisko). Najprawdopodobniej te jaja mogą unosić się z pyłem w powietrzu i można je sobie „wciągnąć” w czasie oddychania.Zastanawiam się czy te nowe wyciskarki do soków z roślin,warzyw,owoców zniszczą takie jajo tasiemca.Taka sałata masłowa zanurzona we wrzątku to raczej żadna atrakcja kulinarna.Mieszkam na wsi i masa kotów załatwia się w ogródkach (lubią piasek-zagrzebują swoje odchody) i tu jest wielkie zagrożenie.Nie mam konta na You Tube więc piszę to tu..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.