Jak zbierać dziurawiec

Dziurawiec jest jedną z najważniejszych europejskich roślin leczniczych, obecny w fitomedycynie wielu kultur i narodów. Jest tak znanym ziołem, że nie będę się tu wiele nad nim rozwodził. Prowadząc badania w różnych krajach zauważyłem jednak dwie odmienne metody jego zbierania. W Polsce z dziurawca zbiera się cały wierzchołek (do 1/3 wysokości, najczęściej 10-20 cm), tzn. kwiatostan i górne liście (na zdjęciu po lewej). Tymczasem w południowej Chorwacji zbiera się same kwiaty, a listki jedynie okazjonalnie – skubie się po prostu każdy kwiatek osobno (na zdjęciu po prawej). Chorwacka metoda jest bardziej pracochłonna, ale zauważyłem że daje bardziej aromatyczny napar, gdyż kwiaty są przypuszczalnie bogatsze w związki czynne. Niestety nie mogę namierzyć porównania składu chemicznego liści i kwiatów dziurawca. Może ktoś z czytelników ma takie dane? Dlaczego Chorwaci zbierają pieczołowicie pojedyncze kwiaty dziurawca a my zbieramy całe wiechcie? Myślę, że wynika to z dwóch czynników. Po pierwsze dziurawce rosnące w suchym dalmatyńskim klimacie są dużo bardziej rachityczne i ludziom szkoda było nadwyrężać liście tego cennego dla nich zioła. Po drugie często, oprócz naparów, używa się też oliwy, do której na 40 dni wrzucono kwiaty dziurawca. Taką dziurawcową maścią smaruje się skórne infekcje i oparzenia. Kwiaty dziurawca wrzucone do oleju lub alkoholu zabarwiają je na czerwono. Wrzucanie całych gałązek dziurawca do oliwy byłoby po prostu bardziej kłopotliwe…

Przypomnę, że dziurawiec zbiera się w  czasie kwitnienia – od końca czerwca dopóki… nie przestanie kwitnąć (sierpień, wrzesień). Najlepiej zbierać go na „rosnącym” księżycu – od nowiu do pełni, przed południem, w suchy dzień. Na końcu podpowiem jeszcze jeden patent z Dalmacji – zioła suszy się tam na białym prześcieradle – ładnie wtedy oddychają i nadaje im to powagi. Często suszy się je tak pod jakimś świętym obrazem…

W naszym kraju występuje kilka gatunków dziurawca, ale wszystkie nadają się na surowiec zielarski.

 

6 Comments

  • Andrzej napisał(a):

    Witam !
    Bardzo dziękuję za ten post..
    Jak patrzę na liście dziurawca, w których jest są tzw dziurki wypełnione przecież olejkami eterycznymi, to nie mam wątpliwości, że liście są równie cennym surowcem zielarskim. Wspanialy zwyczaj suszenia ziół pod świętym obrazem :)

  • Lena napisał(a):

    Jako zielicha zbieram również same kwiatki, bo żal mi nierozwiniętych w pełni pączków po prostu. Białe prześcieradło potrzebne jest celem dania szansy wszelkim naszym braciom mniejszym, coby zdążyły opuścić pokład przed spirytusowym pokropkiem i zatopieniem w oleju. Po 2 miesiącach maceracji i przecedzeniu oddaję wyciśnięte kwiaty z powrotem skąd wzięłam, z podziękowaniem.

  • Krystyna napisał(a):

    Na warsztatach zielarskich dowiedziałam się, że dziurawiec kwiatostany należy suszyć w piekarniku na 5-7 minut na 100 stopni C, a potem w ciemnym przewiewnym miejscu. To co najcenniejsze jest wówczas do pozyskania w parzeniu.
    Pozdrawiam

  • Mieszko napisał(a):

    Tu cos jest:
    http://www.herballegacy.com/Nelson_Chemical.html
    Pan Ronald Nelson cytuje tajemniczą prackę (41), ale niestety, na stronce nie mogę znaleźć Bibliografii :( Tz. link działa, ale strona zawierajaca bibliografie jest pusta :( Może Pan ma jakies lepsze dojścia, a moze najlepiej napisać do autora… Pozdrawiam serdecznie, Przemek Płonka

  • Ryszard napisał(a):

    Dziurawiec to nasz narodowy skarb, oczywiście dla znających się trochę na ziołach. Jest naprawdę niezastąpiony w wielu ziołowych mieszankach.

  • Teresa Gogulska napisał(a):

    Dziękuję Panu za każde słowo o roślinach.Jest Pan cudownym człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *