Dlaczego wiosną jest najwięcej białych i żółtych kwiatów?

Czy nie zastanawiało Was to, że większość wiosennych kwiatów jest biała lub żółta? Zawilce, kaczeńce, jaskry, margerytki, przebiśniegi itd. itd. Trafiają się co prawda wiosną fioletowe i niebieskie, ale jest ich trochę mniej. No i wiosną nie ma żadnych czerwonych kwiatów! Otóż odpowiedzią jest chyba częściowo to, jak widzą pszczoły. Po zimie głównymi zapylaczami są pszczoły, wychodzące ze swoich wieloletnich rodzin, uli, gniazd, czy jak je tam nazwiemy. Pszczoły nie widzą w ogóle czerwonego (tzn. czerwone kwiaty są dla nich pewnie zielone). Bardzo przyciąga je za to biały i żółty. Stąd dominacja tej barwy wiosną. Natomiast silnie na czerwony i różowy reagują niektóre inne owady, na przykład motyle. Potem, późną wiosną kwiaty już mogą sobie pozwolić być czerwone, gdyż, jeśli nie zapylą ich pszczoły, zrobią to motyle i chrząszcze, których wczesną wiosną było bardzo mało albo w ogóle nie było.

4 komentarze

  • Mieszko napisał(a):

    Nie do końca… Owady przede wszystkim widzą również ultrafiolet (zwłaszcza typowe zapylacze – pszczoły i motyle) i dla nich niektóre białe kwiaty wcale nie są białe. Dla wiekszości owadów, które nie widzą czerwonego, kolor czerwony jest po prostu czarny (na pewno nie zielony), tak jak dla nas np. rozgrzany piec – jest czarny, a dla grzechotnika świeci, bo grzechotnik „widzi” podczerwień.

    Inaczej jest z kwiatami tropikalnymi – białe przede wszystkim otwierają się nocą (a w nocy widzenie barw jest upośledzone u wielu zwierząt, w tym u człowieka) i często są zapylane przez nietoperze (a nawet przez myszy). Tutaj należy wiele kaktusów (np. „alibabkowy” cereus „Królowa jednej nocy”) ale również np. agawy i… bananowiec. i wiele innych. Natomiast kwiaty czerwone (np. Hippeastrum, kliwia…) są ornitopylne – a pamiętajmy, że ptaki odżywiajace sie nektarem to nie tylko kolibry.

  • tomek k napisał(a):

    Z doświadczeń przedwiośnia to naj-najpierwsze pojawiają się trzmiele – bzykają głośno nad rzekami gdy tylko woda zejdzie z łąk i już tam czegoś szukają. Ale trzmiele to w zasadzie pszczoły (w takim samym znaczeniu pszczoły, w jakim nie-osy :) a poza tym pszczoł mogą wylegać na świat razem z nimi, co nad dzikimi rzekami trudnej spostrzec (tereny nie te, mniej nachalnie bzyczą).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *